mars wenus i zdrowie
„Gramy z Witkacym"- Warsztaty Teatralne z Krzysztofem Miklaszewskim

                                                                          GRAMY   Z    WITKACYM !

To hasło – okrzyk Tadeusza Kantora, który we wszystkich swoich spektaklach przed rokiem 1975 posiłkował się obficie tekstem dramatów Witkacego – przyświeca również moim warsztatom lubelsko- kazimierskim końca sierpnia 2010 (16 – 29 .VIII. Lublin - Kazimierz n.Wisłą). W przeciwieństwie jednak do „młodych  zdolnych harcowników” polskiego teatru nie oznacza to ani niekontrolowanej zabawy językiem ani demontażu formy.

Język Witkacego, słusznie określony przez najwybitniejszego badacza jego życia i twórczości  -  Janusza Deglera mianem v o l a p u k u  to świadoma i perfidna mieszanka „stylu dysputy filozoficznej z  gwarą”, „salonowej konwencji z żargonem”  czy „wywodów teoretycznych z grubiańskimi przekleństwami”. Ale ten wspaniały teatralny materiał rzucony na żer niekontrolowanej zabawy nie tylko traci całe wyrafinowanie zakodowanej w nim gry, osiadając zbyt często w polskim teatrze początku wieku XXI  na znaczeniowej „mieliźnie”, ale – co gorsza - zaprzecza  tym samym odkryciom  S.I. Witkiewicza.

Podobną ,” niedźwiedzią przysługę” robią sztukom Witkacego, przenikliwie nazwanym  przez Jana Błońskiego „dramaturgią wewnętrznych  motywacji”, nieopierzeni dowcipnisie - inscenizatorzy kojarząc „sabotaż pospolitości” (tak zdefiniował strukturalną zasadę oddziaływania  Michał Paweł Markowski) z „demontażem formy”.  A to jest „cios poniżej pasa”, jeśli pamięta się ( a pamiętać trzeba ) jaką wagę przywiązywał do swoich rozwiązań teoretycznych Stanisław Ignacy Witkiewicz. On – prawdziwy awangardzista – wiedział, że powierzchowne i nieprzemyślane „eksperymenty „tylko sztuce szkodzą”. Dlatego przestrzegał: ”W sztuce nie można próbować – musi się tworzyć.”
          
Reasumując: GRAJĄC  Z  WITKACYM, TRZEBA SIĘ W NIEGO WSŁUCHIWAĆ. I dalej: O EFEKCIE  TEJ  ROZGRYWKI ZADECYDUJE NIE INSCENIZATOR – TYLKO AKTOR. ON BOWIEM, I TYLKO ON, W SWOIM CIELESNYM BYTOWANIU I  W SWOJEJ  PSYCHICZNEJ  EGZYSTENCJI MOŻE WZIĄĆ NA SIEBIE CIĘŻAR TEJ GRY. Stąd też pomysł warsztatu aktorskiego , który posiłkując się bardzo „gęstym” (fabularnie i  filozoficznie) tekstem sztuki Witkacego „NADOBNISIE I KOCZKODANY”, przygotuje jego uczestników do:

1. znalezienia aktorskich środków na realizację  jednego z marzeń Witkacego, który szansy na Czystą Formę w Teatrze  upatrywał w nanizywaną na spektakl przez sceniczne działania SIEĆ NAPIĘĆ MIĘDZYKIERUNKOWYCH;

2. wypracowania metod kontaktu z widzem, by zaprzeczyć i skompromitować powierzchowne i płaskie założenia PARTYCYPACJI WIDZA W SPEKTAKLU

3. zastosowania całego sztafażu ćwiczeń  wynikających z opracowanej przez   K. Miklaszewskiego NOWEJ METODY, która skupia się wokół 6 problemów:

-  KONCENTRACJI
-  POCZUCIA FORMY
-  PRZYSWOJENIA MECHANIZACJI ZACHOWAŃ (jako wariantu gry antypsychologicznej)
-  ODCZUCIA KONTEKSTU DZIAŁAŃ zarówno MIEJSCA (przestrzeni jak i LUDZI (partner, ansambl, widz )
-  ZNAJDOWANIA SWEGO WŁASNEGO RYTMU
-  KSZTAŁTOWANIA SIEBIE JAKO AKTORA przez analogię z kondycją ...ZMARŁEGO

4. konfrontacji aktorów – amatorów, wywodzących się spośród młodzieży szkolnej Lublina z profesjonalistami Korzyść z takiej GRY Z WITKACYM ma być obopólna: dla uczestników oznaczać ma odkrywanie aktorskich możliwości tekstu Witkacego, zaś dla  autora „Szewców” i „Matki” zerwania „gęby Błazeństwa”, którą przyprawia mu ostatnio skutecznie nieszczęsny, wesołkowaty Teatr Rodaków.

- KRZYSZTOF  MIKLASZEWSKI

20-28.08.10, początek w dn. 20.08, godz. 12:00, wstęp nieodpłatny
Lublin, liceum J. Zamoyskiego, ul. Ogrodowa 16, warsztaty zakończą się spetkaklem w Kazimierzu Dolnym

Dla młodzieży do 100 lat.

Zapisy i informacje: Fundacja Mars, Wenus i Zdrowie
tel. 509 477 355, 668 436 881
info@mars-wenus.pl oraz
w biurze Festiwalu, ul. Nadwiślańska 9, Kazimierz Dolny



20.08.2010
do
28.08.2010